Twoje imię nie zniknęło, nawet jeśli świat chwilami Cię nie dostrzega.

Książka, która pozwala odnaleźć siebie w świecie zdominowanym przez diagnozy i rolę „mamy-opiekunki”. Dołącz do "bezpiecznej bańki" kobiet, które odzyskały swój głos.

Mam na imię... Kobiety, które zatraciły swoje imię.

O mamach dzieci z niepełnosprawnościami.

Martyna Kulawik

Neuroatypowa kobieta z rocznika ‘89, kreatorka i influencerka w środowisku skupionym wokół neuroróżnorodności, działająca pod nazwą @rozkminyMarti. Być może swój talent do tworzenia dobrego przekazu odziedziczyła po ojcu (vide: Bogdan „Kryzys” Krzak).

Ponadto żona i matka 4 synów, w tym Frania, którego wychowanie przyczyniło się do jej wewnętrznej transformacji i dokonania świadomych życiowych przewartościowań, jak to bywa w przypadku prawdziwych wyzwań.

Edukatorka domowa dwójki swoich starszych synów, przyjaciółka wielu kobiet.

To właśnie na kanwie inspirujących spotkań, grup wsparcia i warsztatów dla kobiet – matek dzieci z niepełnosprawnościami powstała idea, by udokumentować ich proces odzyskiwania/budowania tożsamości i własnego imienia.

Mam na imię...

„Mam na imię…” nie jest książką o stracie. To szczera, prawdziwa i uwalniająca opowieść o odzyskiwaniu siebie. To zapis poruszających rozmów z 11 niezwykłymi kobietami , które udowadniają, że poza odgrywaniem ról wciąż istnieje kobieta – z własnymi marzeniami, emocjami i pełnym prawem do bycia ważną dla samej siebie.

W chwili diagnozy dziecka kobieta wchodzi w rolę, z której niezwykle trudno się wychodzi. Staje się matką, opiekunką, terapeutką, logistykiem rzeczywistości, a nierzadko pielęgniarką. W gabinetach, szpitalach i poradniach przestaje istnieć jako Anna, Kasia czy Monika. Staje się „mamą Franka”, „mamą Olka”, „mamą Judyty”.

Jeśli jesteś mamą dziecka z wyzwaniami:

  • Zyskasz swoje „stado”: Przełamiesz dojmujące poczucie osamotnienia. Przekonasz się, że Twoje zmęczenie, bezradność, a nawet złość są całkowicie normalne.

  • Dostaniesz zgodę na odpuszczenie: Nauczysz się, że dbanie o siebie to Twój obowiązek, a nie luksus , a bycie „matką-męczennicą” wcale nie buduje Twojej siły.

  • Odzyskasz tożsamość: Książka pomoże Ci krok po kroku oddzielić rolę rodzica od Twojego prawdziwego „ja”.

Jeśli jesteś bliskim, przyjacielem lub znajomym:

  • Dowiesz się, jak realnie pomóc: Przestaniesz ranić pustymi frazesami w stylu „Wszystko będzie dobrze” czy „Jesteś silna, dasz radę”. Poznasz słowa i gesty, które dają realne oparcie.

  • Zrozumiesz niewidzialny ciężar: Zobaczysz niezwyczajną, domową codzienność, która na co dzień pozostaje ukryta przed światem zewnętrznym.

Jeśli nie wiesz nic o tym temacie:

  • Odkryjesz uniwersalną prawdę o człowieku: To nie jest książka „medyczna”. To głęboka lekcja empatii, pokory i szacunku do życiowej różnorodności.

  • Nauczysz się doceniać małe rzeczy: Historie bohaterek zainspirują Cię do zatrzymania się w biegu
    i czerpania autentycznej radości z prostej codzienności.

Wyjątkowy element – Rytuały z książki

Każdy rozdział książki kończy się specjalnym mikro-ćwiczeniem stworzonym z myślą o natychmiastowym powrocie do siebie.

"Kiedy czujesz, że świat wokół Ciebie pędzi za szybko, a natłok bodźców zaczyna Cię paraliżować:

Połóż dłonie na sercu i powiedz sobie na głos: „Robię, co mogę, i to wystarcza” .To jedno proste zdanie uwalnia od paraliżującej presji bycia perfekcyjnym rodzicem i pozwala opaść w miękkość."

Dlaczego warto kupić tę książkę właśnie teraz?

Martyna Kulawik, autorka i mama neuroatypowego Franka , nie teoretyzuje – ona przeprowadza przez proces, który sama przeżyła.

Możesz czytać ją w dowolnej kolejności, wracać do wybranych rozdziałów i dawkować sobie emocje tak, jak tego potrzebujesz.

W pędzącym świecie powinności, spotkania z jedenastoma kobietami, przyniosą Ci ulgę, poczucie przynależności oraz uwolnienie - choćby malutkie od "muszę".

System widzi orzeczenie. Społeczeństwo widzi niepełnosprawność. A kto widzi JĄ?

Kiedy zostajesz „mamą dziecka z orzeczeniem”, Twoje imię powoli zaciera się w dokumentach, kolejkach do specjalistów i labiryntach biurokracji. System Cię nie zauważa, a społeczeństwo często woli odwrócić wzrok. W tym wielozadaniowym biegu stajesz się „mamadżerką” – logistykiem, terapeutką i urzędniczką, która mimowolnie traci prawo do własnej tożsamości.

Ta książka to intymny zapis rozmów z kobietami, które odważyły się odzyskać swój głos. To przejmująco szczera opowieść o miłości, która bywa ciężarem, o wszechogarniającym zmęczeniu, i o pragnieniu bycia zauważoną – nie tylko jako opiekunka, lecz przede wszystkim jako człowiek.

Zapraszam Cię do naszego świata, świata kobiet, które postanowiły przypomnieć o swoim istnieniu i znów powiedzieć głośno: „Mam na imię…”.

To lektura o tym, jak nie zgubić siebie, będąc całym światem dla kogoś innego. - Sylwia Kowalska, mama Janka, Fundacja Autism Team

Jedenaście matek, które opowiadają o swoim macierzyństwie i jedna, która ich wysłuchała. Czytając tę książkę każda z nas może dołączyć do tego kręgu. Choć to niełatwe opowieści, każda z nas może czerpać z nich siłę, która pojawia się, gdy jedna matka mówi drugiej: „Ja też tak mam. Rozumiem cię”. - Elżbieta Manthey Juniorowo

Jest pewne niezwykle szkodliwe powszechne przekonanie, które mówi o tym, że kobieta po narodzinach dziecka staje się już tylko matką. Reszta jej jestestwa znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A gdy w dodatku dziecko jest niepełnosprawne czy neuroatypowe, to jego rodzicielce przypada w udziale smutna rola matki męczennicy. Zbiór rozmów, który trzymasz w ręku, obala ten stereotyp. Wnosi nową i jakże ożywczą perspektywę. Okazuje się bowiem, że można być matką, pozostając jednocześnie sobą. Zresztą przeczytajcie sami. - Aneta Bujnowska Tulistacja

Chcesz budować swoją wioskę wsparcia na co dzień?

Nietypowe rodzicielstwo to ciągłe poszukiwanie odpowiedzi i stada, które rozumie bez słów. Zapisz się na nasz newsletter. Nie wysyłamy spamu. Dzielimy się mądrymi rozkminami o neuroróżnorodności , dbaniu o własne zasoby oraz informacjami o spotkaniach i live'ach na żywo.


© 2026 Autyzm ale. All rights reserved.

Created with MailerLite